European Tour – ekspansja PDC trwa! 0
European Tour – ekspansja PDC trwa!

Kalendarz PDC można podzielić na co najmniej kilka sekcji. Mamy dużo mniejszych turniejów, jak i te największe, które siłą rzeczy przyciągają uwagę najszerszego grona publiczności. Jedną z większych serii w ostatnich latach są turnieje European Tour, które pozwalają PDC coraz mocniej zarażać całą Europę dartem.

European Tour – co, jak, gdzie, o co?

Cykl European Tour to regularnie rozgrywane turnieje toczące się przez trzy dni. W pierwszej rundzie mierzą się kwalifikanci z różnego rodzaju eliminacji. W kolejnych meczach do rywalizacji przystępują zawodnicy rozstawieni, którzy udział mają zapewniony na podstawie rankingu. W piątek i sobotę każdy rozgrywa po jednym meczu, zaś w niedzielę rozgrywa się decydująca część, czyli 1/8 finały, ćwierćfinały, półfinały, a także sam finał.

W 2019 roku odbędzie się aż 13 odsłon ET. Aż 7 z nich rozegra się na niemieckich tarczach. Dwukrotnie PDC zawita do Austrii, raz do Holandii, Danii, Giblarataru, a także po raz pierwszy do Czech. Szczególnie fakt, iż jeden z turniejów będzie miał miejsce w Pradze pozwala mieć polskim kibicom nadzieję, że kiedyś i nad Wisłą obejrzymy najlepszych darterów na świecie.

Pisząc o European Tour trzeba także wspomnieć o co walczą zawodnicy. Każdy turniej to pula aż 140 tysięcy funtów. Z tego zwycięzca inkasuje 25 tysięcy. Poniżej całe zestawienie nagród w omawianym cyklu:

Polacy w European Tour

Wiemy już jak cała seria funkcjonuje, ale jak na tle innych radzą sobie nasi rodacy? Wszyscy już chyba przywykli do tego, że w European Tour bardzo dobre wyniki osiąga Krzysztof Ratajski, który m.in. dzięki temu zyskał tour card na kolejne dwa lata. Od tego sezonu zostały zmienione zasady kwalifikacji i oprócz turniejów eliminacyjnych dla wschodniej Europy mamy także walkę o miejsca w ET dla posiadaczy kart PDC. Tym sposobem Ratajski i Kanik walczą o udział z innymi posiadaczami kart z „reszty Europy”, zaś „nienotowani” darterzy mają swoją szansę w „słabiej obsadzonych” turniejach.

Dzięki temu w którymś z turniejów tak naprawdę moglibyśmy zobaczyć nawet trzech polskich darterów.
O to jest jednak ciężko i już jeden nasz reprezentant w danym weekendzie jest dobrym wynikiem. Przepustkę do ET1 wywalczył Krzysztof Ratajski, jednak do drugiego turnieju nie udało mu się wywalczyć kwalifikacji, gdyż walkę o miejsce w turnieju rozgrywanym w Hildesheim przegrał z rewelacyjnym Dimitriem van den Berghiem. Nie oznacza to jednak, że w ET2 nie będziemy mieli komu kibicować. Kwalifikacje z sukcesem przeszedł Tytus Kanik i to on będzie jedynym biało-czerwonym podczas drugiego weekendu z European Tour.

European Tour 1 – European Darts Open 2019 Leverkusen (22-24 Marca)

Za nami pierwsze zmagania w omawianej serii. Oczywiście nie zabrakło emocji przy tarczy, gdzie najlepszy okazał się Michael van Gerwen. Polski rodzynek w osobie Krzysztofa Ratajskiego zaliczył udany występ i dotrwał aż do ostatniego dnia rozgrywek. W 1/8 finału „Polski Orzeł” musiał uznać wyższość Gerwyna Price’a, z którym zawsze toczył zacięte boje.
Polak w pierwszej rundzie poradził sobie z Matthew Edgarem, zaś w drugim swoim meczu sprawił nie lada sensację ogrywając wicemistrza Świata Michaela Smitha po niesamowitym dreszczowcu. Ratajski miał już lotki meczowe na 6-2, ale ostatecznie mecz zakończył dopiero lotką na d10
z wynikiem 6-5. Tuż przed tym Anglik nie wykorzystał dwóch lotek na d15 na wagę awansu do trzeciej rundy.

Zwycięstwo nad wysoko notowanym rywalem jest dla Krzysztofa kolejnym krokiem w karierze i powinno dodać mu więcej pewności siebie w pojedynkach na największych scenach. W grze najlepszego polskiego dartera widać ciągły postęp. Mecz z „Bully Boyem” Ratajski zakończył na niebotycznej średniej ponad 105 punktów.

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl