Podsumowanie Mistrzostw Świata PDC 2019 0
Podsumowanie Mistrzostw Świata PDC 2019

Początek roku to czas podsumowań w PDC. Największy turniej sezonu – Mistrzostwa Świata mają swoje zwieńczenie w Nowy Rok.
Finałowe mecze były świetną wizytówką darta, jednak na całe mistrzostwa złożyło się wiele czynników i warto o nich wspomnieć. Kto zaskoczył na plus, a kto na minus? Kto zagrał na swoim poziomie? Pora się temu przyjrzeć.

Rozczarowania

Warto rozpocząć od negatywnych zaskoczeń, gdyż już w pierwszych rundach z najbardziej prestiżowymi rozgrywkami pożegnały się wielkie tuzy darta. Porażki Petera Wrighta z Tonim Alcinasem, czy Raymonda van Barnevelda z Dariusem Labanauskasem wprawiły całą społeczność w szok. Szkot i Holender byli wymieniani w gronie faworytów do końcowego triumfu, a odpadli już w drugiej rundzie.
„Snake Bite” tym występem podsumował cały rok 2018, który w jego wykonaniu był słaby. Szkot nie nawiązał do sukcesów z 2017 roku i musi wierzyć, że kolejny sezon będzie znacznie lepszy w jego wykonaniu. U popularnego „Barneya” sytuacja wygląda jeszcze inaczej. Holender zorientował się, że znajduje się na krzywej spadkowej i już przed startem mistrzostw ogłosił, iż rok 2019 będzie ostatnim w jego profesjonalnej karierze.

Informacja ta niejako uratowała skórę pięciokrotnemu Mistrzowi Świata. Mimo wielkiego spadku
w rankingu PDC Order of Merit na 28. Miejsce Raymond otrzymał dziką kartę do Premier League. Spokojnie można stwierdzić, iż ma to być zwieńczeniem wielu lat na największych darterskich scenach. Czy doświadczonego Holendra stać jeszcze na większy sukces? Ciężko w to uwierzyć, ale może van Barneveld chociaż na chwilę przypomni sobie swoje najlepsze lata?

Pozytywne zaskoczenia

Pora przejść do największych pozytywnych zaskoczeń. Tutaj od razu pojawia się nam para Anglików, czyli finalista Michael Smith oraz półfinalista Nathan Aspinall. Z pewnością mniejszym zaskoczeniem jest obecność „Bully Boya” w decydującym pojedynku u boku Michaela van Gerwena, niż walka do przedostatniej sesji Aspinalla, którego największym sukcesem do tej pory był finał juniorskich Mistrzostw Świata.
Podobnie jak słaby występ u Wrighta podsumował fatalny rok, tak u Smitha świetne mistrzostwa były zwieńczeniem najlepszego sezonu w jego karierze. Nadal młody Anglik sięgnął m.in. po tytuł w turnieju z cyklu World Series of Darts w Szanghaju, a także dotarł do finału Premier League. Niestety tak jak w Mistrzostwach Świata, tak i tam musiał uznać wyższość swojego imiennika z Holandii, czyli niekwestionowanego numeru jeden.
Wymienieni darterzy to największe zaskoczenia tegorocznego turnieju, jednak nie można zapomnieć o innych, którzy także wystąpili poniżej, bądź powyżej swoich możliwości. Bardzo mocno w drabince namieszał Luke Humhries. Już w pierwszym meczu młody Anglik zaprezentował się świetnie i na średniej blisko 98 nie dał szans Adamowi Huntowi. W kolejnej fazie pokonał kolejnego swojego rodaka odprawiając z kwitkiem faworyzowanego Stephena Buntinga osiągając średnią z trzech lotek o ponad 7 punktów wyższą.

Taki wynik „Cool Hand Luke” mógłby uznać już za sukces, ale nie postanawiał się zatrzymywać. Najpierw w stosunku 4-1 pokonał dwukrotnego Mistrza Świata juniorów Dimitrija van den Bergha, a w kolejnej rundzie zaskoczył wszystkich ogrywając obrońcę tytułu Roba Crossa. Piękny sen Anglika zakończył Michael Smith w ćwierćfinale, jednak całe mistrzostwa Humphries będzie wspominał bardzo pozytywnie.
Na przykładzie kilku zawodników przekonaliśmy się, że w Mistrzostwach Świata wiele zależy od losowania. Często pokonanie jednego wyżej rozstawionego dartera może otworzyć furtkę do naprawdę świetnego wyniku. Biorąc pod uwagę wielkość turnieju i nagród, jeden lepszy występ może wpłynąć wyraźnie na ranking zawodnika i jego postrzeganie w całym darterskim świecie.

Mistrzostwa Świata w darta. Jedne się kończą, drugie zaczynają.

Mistrzostwa dobiegły końca, jednak będą wspominane jeszcze przez dłuższy czas. Styczeń do chwila wytchnienia od darta w PDC, a już od lutego rusza Premier League. Nie zapominajmy także o Mistrzostwach BDO, które ruszyły w sobotę. Do Lakeside dostała się dwójka Polaków, więc mamy komu kibicować. Krzysztof Kciuk wystąpi na scenie w niedzielę (6.01.2019), zaś Karolina Podgórska dopiero w środę (9.01.2019). Na zakończenie przypominamy naszą rozmowę z najlepszą polską darterką na łamach naszego bloga: Karolina Podgórska - wywiad

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl